Opublikowany wczoraj sondaż CBOS nie pozostawia złudzeń. PiS jest na równi pochyłej i raczej nie ma szans by wygrać zbliżające się wybory.

Reklamy

Gdyby odbyły się one w styczniu, to Zjednoczona Prawica uzyskałaby 31,6 proc. głosów. Żałośnie mało, jeśli ktokolwiek na Nowogrodzkiej miałby nadzieję na kolejną kadencję u władzy.

Lepiej wygląda zaś wynik partii opozycyjnych. Na Platformę Obywatelską zagłosowałoby 22,4 proc. badanych, na Polskę 2050 – 7,3 proc. Kolejne 6,7 proc. zdobyłaby Konfederacja.

Z prostego rachunku wynika, że katastrofa PiS jest już coraz bliżej. To jednak nie przekonuje polityków PiS. Prof. Norbert Maliszewski, sekretarz stanu w KPRM i szef Rządowego Centrum Analiz, uznał ten wynik za… zapowiedź wyborczego sukcesu.

– CBOS PiS 32 proc., dla zdecydowanych 41 proc. (niezdecydowani 22 proc.). Wzrosty PiS także w US/wp.pl, SC/wpolityce. Jest węgiel, mrożone są ceny energii, poprawiają się nastroje społeczne (GUS, IPSOS). Wygrana jak najbardziej możliwa! 232 mandaty w symulacji! – napisał Maliszewski.

W zasadzie taka opinia nie powinna nam przeszkadzać. Niech wierzą, w co chcą. Tym boleśniejsze będzie rozczarowanie jesienią.

Poprzedni artykułGierek 2.0. Morawiecki parodiuje komunistycznego kacyka
Następny artykułZiobrzyści błagają Kaczyńskiego. Marzą o wspólnej liście