Czarne chmury nad Dariuszem Mateckim. To on wymyślił akcję przeciwko dziecku Magdy Filiks?

“Musimy tę szmatę uciszyć” – takie zdanie miało paść na spotkaniu w Lasach Państwowych, w czasie którego omawiano interwencję posłanki PO, Magdaleny Filiks. Interesowała się ona fikcyjnym zatrudnieniem Dariusza Mateckiego, który miał tam etat, ale do pracy nie chodził.

Media publikują dzisiaj nowe szokujące informacje na temat zaszczucia dziecka Magdaleny Filiks. Pojawia się w nich wątek spotkania w Lasach Państwowych, na których padło zdanie “Musimy tę szmatę uciszyć” po którym rozpoczęła się lawina nienawiści wobec dziecka posłanki PO. Atak na Magdalenę Filiks miało wywołać jej zainteresowanie fikcyjną posadą Dariusza Mateckiego, hejtera Solidarnej Polski. To on, rozwścieczony ujawnieniem faktu, że ma etat a nie chodzi do pracy, miał być sprawcą akcji z atakiem na niewinne dziecko i posłankę.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Jednak Matecki nie działał sam. Musiał pozyskać dane utajnione przez sąd z prokuratury. Czy uzyskał je sam od zaprzyjaźnionego prokuratora, współpracownika ministra Ziobro, czy załatwił na to zgodę w Warszawie, będzie jeszcze przedmiotem śledztwa dziennikarskiego a potem działań organów sprawiedliwości.

Sprawa zaszczucia dziecka posłanki Filiks, który popełnił samobójstwo na skutek medialnej nagonki rozpoczętej przez Tomasza Duklanowskiego, wstrząsnęła Polakami. Nie ma i nie będzie zgody na polityczne mordy na dzieciach. Do prokuratury trafiły już pierwsze zawiadomienia w tej sprawie – będą kolejne. Polacy żądają sprawiedliwości wobec sprawców tych obrzydliwych czynów, kar wieloletniego więzienia. Nikt, kto atakuje dzieci, nie będzie bezkarny w tym kraju. Nikt.

źródło: Gazeta Wyborcza.