Coraz głośniej mówi się o tym, że na terytorium Polski mogło wlecieć więcej rosyjskich rakiet a PiS wyciszał sprawę aby nie skompromitować się w oczach opinii publicznej. Jeśli tak było w rzeczywistości, to znaczy że Błaszczak i Morawiecki kompletnie nie pilnują polskiego nieba i polskiego terytorium a Rosjanie mogą robić co chcą.
Sprawę doskonale znają Amerykanie, którzy mają w Polsce swoje najnowsze systemy radarowe a cały teren Ukrainy i Białorusi jest szczegółowo monitorowany także satelitami wojskowymi. Sprzętu jest tyle, że pozycje dowolnego poruszającego się obiektu można ustalić z dokładnością do centymetrów.
Jeśli na terytorium Polski spadła rzeczywiście jeszcze jedna rakieta i do dzisiaj jej nie znaleziono to rośnie też prawdopodobieństwo, że PiS działa w jakimś porozumieniu z Putinem.
