PiS jest w tak głębokiem defensywie, że wycofuje się już nawet z pomysłu referendum, widząc że to droga, która prowadzi donikąd. Tak, ku zaskoczeniu wielu komentatorów najpierw zaczęto przebąkiwać o zmianie pytań, teraz Kaczyński – według naszych informatorów – ma panicznie szukać sposobu wycofania się z referendum, widząc że nie przynosi to żadnego pożytku.
Plan PiS był od początku skazany na porażkę. Referendum miało zmobilizować elektorat, okazało się jednak (wewnętrzne badania), że ludzie w ogóle nie zrozumieli o co chodzi. Jednocześnie opozycja bardzo skutecznie wykorzystała moment by uruchomić narrację o złodziejstwie PiS (prywatyzacja Lotosu) oraz przypomnieć o sprowadzeniu w 2022 r. 130 tysięcy muzułmańskich imigrantów.
Nie pomogli symetryści, nie pomogli obdzwonieni. Referendum już teraz stoi pod znakiem zapytania. I teraz najśmieszniejsze: w uzasadnieniu spinu do wycofania się z referendum jeden z doradców PiS (idiota!) zaproponował, aby użyć „argumentu” o tym, że była to pułapka na Donalda Tuska. No naprawdę, nic ciekawszego już nie mogli wymyśleć?
Gratulujemy Jarosławowi Kaczyńskiemu „strategów” i sztabu.
