„Wiewiórki” z Nowogrodzkiej donoszą, że w szeregach Zjednoczonej Prawicy doszło do awantury. Z jej powodu Jarosław Kaczyński wstrzymał rejestrację list wyborczych. Dotychczas do Państwowej Komisji Wyborczej skierowano zaledwie 10 z 41 list.
Wszystko dlatego, że lider PiS ma się obawiać buntu Solidarnej Polski. Opóźniając rejestrację trzyma wiec w szachu Ziobrę i jego ludzi.
– To mechanizm kontroli, który mają liderzy wszystkich partii, ale Jarosław Kaczyński w tych wyborach może go wykorzystać, by ukształtować sobie taki klub parlamentarny, który będzie zdyscyplinowany – zauważył senator Michał Kamiński z PSL.
Po prostu Zjednoczona Prawica to partia, w której lojalność zdobywa się szantażem. Nie ma innego spoiwa.










