Zauważyliście, że właściwie od samego początku kampanii nic PiS nie wychodzi? Partia Kaczyńskiego jest odcięta od źródeł informacji z podsłuchów a te, które wciąż funkcjonują, nie przynoszą spodziewanych efektów. Opozycja odrobiła lekcję i nie korzysta z urządzeń elektronicznych, i dotyczy to każdej partii. Wszystkie najważniejsze ustalenia są dokonywane w małym gronie i odpowiednio zarządzane.
Miarą porażki PiS jest brak informacji o tym, że Donald Tusk spotkał się z liderami opozycji. Mimo, że informacja o tym nie była przesadnie chroniona, to w PiS dowiedziano się o tym post factum co wywołało furię w sztabę. Awantura, która miała miejsce na Nowogródzkiej przejdzie zapewne do historii.
Sztab PiS, pozbawiony wsparcia wywiadu, zalany informacjami nieistotnymi, rozrywany wewnętrznymi ambicjami, działa chaotycznie i głupio. Przykładem jest konwencja w spodku, która po prostu nie wyszła. Frekwencji wbrew doniesieniom nie było, większość osób na sali stanowili… zwiezieni na siłę urzędnicy. Działaczy PiS było dużo mniej niż oczekiwano, bo wielu z nich już nie wierzy w wygraną i odmawia uczestnictwa. Nie chcą nawet prowadzić kampanii wyborczej.
Porażka, klęska, koniec – takie nastroje panują w PiS.










