Kampania wyborcza PiS jest w takim dołku, że już nawet dziennikarze TVP stawiają liderów partii rządzącej w niezręcznej sytuacji. Nie są oni w stanie odpowiedzieć na najprostsze pytania. Dlatego z chęcią uciekają się więc do luźnych opowieści o tym, jak to będzie w Polsce źle, kiedy „wróci Tusk”.
– Te wybory są bardzo ważne po pierwsze dlatego, że trzeba postawić pytanie – i to jest bardzo ważne – czy podtrzymany zostanie system PiS, w moim najgłębszym przekonaniu dużo bardziej efektywny i sprawiedliwy, czy wróci system Tuska, który był niesprawiedliwy, nieefektywny i zależny od czynników zewnętrznych Niemiec i Rosji. To była wielka zgoda na rabowanie kraju – monologował Jarosław Kaczyński na antenie TVP.
– Jest też druga sprawa odnosząca się do naszej suwerenności, która sprowadza się do tego, że państwa UE tracą suwerenność i Polska też by ją straciła. My się na to nigdy nie zgodzimy. Nasi konkurenci by się na to zgodzili tak samo jak na to, że wróciłyby stosunki niemiecko-rosyjskie sprzed wojny – przekonywał.
I nic, ani słowa, na temat tego, co się PiS udało przez minione osiem lat. Choć gdyby Kaczyński miał mówić jedynie o osiągnięciach swojej ekipy, to program byłby bardzo, ale to bardzo, krótki.











