Panika w prokuraturze.
Podwładni Zbigniewa Ziobry już wiedzą, że PiS traci władzę, a ich czeka odpowiedzialność karna za przestępstwa, których dopuszczali się, aby przypodobać Ziobrze i Kaczyńskiemu.
Jak donosi „Gazeta Wyborcza” największym ciosem jest obecnie sytuacja w Gdańsku. Tam wniosek o odwołanie ze stanowiska złożył naczelnik I Wydziału do Spraw Przestępczości Gospodarczej w Prokuraturze Regionalnej Remigiusz Signerski.
To właśnie Signerski nadzorował śledztwo ws. tzw. sprawy inowrocławskiej i miał „szukać haków” na senatora KO Krzysztofa Brejzę i jego ojca, prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzę. Prokurator odmówił komentarza.
Niektórzy informatorzy dziennikarzy twierdzą, że rezygnacja Signerskiego miała być spowodowana tym, że „nie zgadza się decyzjami w sprawie Brejzy”. Z kolei według innych decyzja prokuratora ma związek z „obawami przed ewentualnymi rozliczeniami w prokuraturze po wyborach”.
