Według informacji od osób związanych z Nowogrodzką PiS wcale nie zamierza uruchamiać żadnego programu zatrudniania propagandzistów związanych z TVP czy Polskim Radiem a słowa Kaczyńskiego były obliczone na chwilowe uspokojenie nastrojów. W rzeczywistości kto żyw w PiS chowa pieniądze „na czarną godzinę” i nie ma mowy o żadnych spektakularnych transferach ani zatrudnianiu kogokolwiek. Nie ma też środków na nowe media.
Słusznie zauważają komentatorzy, że PiS miał osiem lat na zbudowanie swoich mediów ale pieniądze te przeżarto w sposób obrzydliwy: poszły na nieruchomości, na pensje, na drogie samochody, wyjazdy, życie ponad stan. Pisowska społeczność żyła szybko i na wysokim poziomie, bowiem pieniądze im wpadały w ręce same, nie musieli na nie ciężko pracować. A takich pieniędzy się nie szanuje.
– Kto zatrudni Ogórek czy Holecką za 50 tysięcy miesięcznie? Tutaj teraz będzie bardzo, ale to bardzo skromnie – mówi nam osoba znająca stosunki panujące na Nowogrodzkiej.
Mało kto inwestował sensownie, mało kto myślał o przyszłości. Tu i teraz, nażreć się i leżeć nic nie robiąc – to było ich motto.
A teraz? Płacz i zgrzytanie zębów.










