Najwyraźniej Morawiecki nie potrafi przetrawić swojej wyborczej klęski. Na dodatek przegrał z człowiekiem, wobec którego zawsze odczuwał kompleksy.
– Jeśli chodzi o wizytę pana Tuska w Brukseli, no cóż. On obiecał, że już dzień po wyborach i mówił, że to na serio, że to autentycznie, że to od razu, jak tylko pojedzie do Brukseli, wszystko załatwi – opowiadał więc dziś o Tusku. Nie umiejąc ukryć zazdrości.
– Zobaczymy z czym wróci, za parę dni będziemy bogatsi o tę wiedzę – dodał, najwyraźniej na wszelki wypadek.
No cóż, Morawiecki mógłby się dużo nauczyć od Tuska. Chociażby tego, jak uprawiać politykę. I tego, jak dobrze kierować rządem. Ale teraz na naukę jest już za późno.











