Nie ma wątpliwości, że już wkrótce demokratyczny rząd doświadczy skutków antypaństwowej działalności PiS. Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, za pomocą Trybunału Konstytucyjnego Kaczyński chce wepchnąć nowy rząd na minę. TK wkrótce ma wydać wyrok, który będzie ciosem w nowy rząd opozycji.
Sprawa dotyczy zaległych pieniędzy dla emerytów. Chodzi o Polaków, którzy tracili na tym, jeśli przeszli na emeryturę w czerwcu. – Ponieważ waloryzacja jest kwartalna i roczna, ktoś, kto odchodził na emeryturę w czerwcu, miał tylko waloryzację roczną, a wszyscy inni mieli jeszcze dodatkowo kwartalną. Wniosek? Osoby składające wniosek w czerwcu traciły 200-300 zł – pisze dziennik.
– Jestem przekonany że gdyby PiS nadal był u władzy, to tak jak jest z ustawą dezubekizacyjną, rozprawa o emeryturach byłaby odwlekana o 5 czy 6 lat. Władza się jedna zmieniła, to i natychmiast wyznaczono posiedzenia – powiedział dziennikarzom niewymieniony z nazwiska ekspert zajmujący się systemem emerytalnym.
Sprawa pozornie wygląda na spór czysto prawniczy. Może jednak pociągnąć za sobą koszt rzędu 5 mld zł.
Ciekawe, ile jeszcze takich pułapek pozostawia po sobie PiS?










