Do skandalicznego incydentu doszło we wtorek w polskim Sejmie. Grzegorz Braun, poseł skrajnie prawicowej Konfederacji znany z antysemickich wypowiedzi, przerwał uroczystość zapalenia świec chanukowych, gasząc je gaśnicą proszkową. W czasie gdy jego twarz pokrywał biały proszek, Braun stwierdził, że żydowskie święto jest przejawem „szatańskiego triumfalizmu talmudycznego”.
– „Przypisuje się mi tutaj motywy rasistowskie, tymczasem ja jedynie przywracam stan normalności i równowagi, kończąc akty szatańskiego, talmudystcznego triumfalizmu, bo taki jest przekaz tych świąt” – mówił Braun z mównicy sejmowej, chwilę przed tym, jak marszałek Szymon Hołownia wykluczył go z obrad. Marszałek Hołownia, wyraźnie wzburzony sytuacją, nazwał incydent „absolutnie skandalicznym” i zapowiedział, że służby sejmowe przeanalizują nagrania wideo, aby ustalić konsekwencje wobec posła. – „To nie może się powtórzyć. Sejm nie będzie miejscem aktów nienawiści” – podkreślił. Również premier Donald Tusk odniósł się do sprawy podczas debaty nad wotum zaufania dla swojego rządu. – „To hańba. Nigdy więcej takie sytuacje nie mogą mieć miejsca” – powiedział.
Stanowczo zareagował także ambasador USA w Polsce, Mark Brzezinski. – „Jestem oburzony tym obrzydliwym aktem nienawiści. To musi zostać potępione w najmocniejszych słowach” – oświadczył dyplomata. Przeprosiny pod adresem społeczności żydowskiej złożył kardynał Grzegorz Ryś, przewodniczący Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem przy Konferencji Episkopatu Polski. – „Wstyd mi i przepraszam całą społeczność żydowską w Polsce” – napisał duchowny.
Choć Konfederacja od dawna tolerowała skrajne wypowiedzi Brauna, tym razem nawet jego partyjni koledzy odcięli się od incydentu. – „Potępiam działania Grzegorza Brauna. W najbliższym czasie podejmę dalsze kroki w tej sprawie” – zapowiedział współlider ugrupowania Sławomir Mentzen. Nie jest to pierwszy skandal z udziałem Grzegorza Brauna. W czerwcu poseł przerwał wykład o Holokauście, niszcząc nagłośnienie. W przeszłości określał także Żydów jako „wrogów Polski”, oskarżając ich o dążenie do „wrogiego przejęcia polskich ziem” i „zamknięcia etnicznych Polaków w rezerwatach”.
Śledztwo w sprawie wtorkowego incydentu ma prowadzić prokuratura, a Sejm rozważa sankcje dyscyplinarne wobec Brauna. Cała sytuacja rzuca cień na polską politykę i wywołuje burzę nie tylko w kraju, ale i za granicą.










