Wściekłość Kaczyńskiego. Sam na siebie ukręcił bat

Wydawać by się mogło, że po utracie władzy Jarosław Kaczyński trochę się uspokoi. Nic takiego jednak nie ma miejsca. Szef Prawa i Sprawiedliwości uparcie grozi wszystkim, którzy mu się sprzeciwiają. Przy okazji wskazał jednak, z jakich paragrafów można go ścigać.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Pan marszałek Hołownia nie może być spokojny. Łamie prawo, w tym konstytucję, w sposób drastyczny i to będzie miało swoje daleko idące konsekwencje – perorował dziś Kaczyński.

– Delikty konstytucyjne są tu zupełnie oczywiste, co do deliktów karnych to sądzę, że też by można było o nich mówić, ale musiałbym tutaj bliżej przyjrzeć się zapisom Kodeksu karnego. Jeżeli brać pod uwagę to, co w tej chwili następuje, czyli zniszczenie państwa prawa, to tu wchodzą w grę bardzo ciężkie przepisy Kodeksu Karnego – przekonywał.

Hmmm, pomyślmy. „Ciężkie przepisy Kodeksu Karnego” za „zniszczenie państwa prawa”? Dla nas bomba! To jak ulał pasuje do oceny tego, co działo się w Polsce między rokiem 2015 s 2023. Tylko żeby potem nie było protestów, jak zapadną wyroki skazujące!