Miłośniczka żarcia i grubej kasy z TK Przyłębskiej coś tam napisała. I co z tego?

Krystyna Pawłowicz, miłośniczka dobrego żarcia na sali sejmowej, wysokich wypłat oraz niewielkiej aktywności zawodowej, siedzi sobie nielegalnie w TK Przyłebskiej i kombinuje. Na prośbę będącego w stanie spoczynku Barskiego, koleżki Ziobry, wysmażyła nawet jakieś niezbyt strawne pismo odnośnie profesora Adama Bodnara. Nie ma ono żadnego znaczenia prawnego.

Pawłowicz, wulgarna hejterka i była posłanka PiS, napisała pismo, które jest mniej warte niż papier, na którym je stworzono. Napisała je nie tylko bezprawnie ale za późno, myląc przy okazji wszystko – jak to PiS ma w zwyczaju.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Pawłowicz być może liczy na jakieś apanaże z tytułu napisania owego papierka, ale zdaje się, że niezbyt jej się to uda, bo miotła zbliża się już do TK Przyłebskiej i za chwile cała ta pisowska polityczna mafia znajdzie się tam, gdzie jej miejsce: w więzieniu.