Tego nikt nie zauważył w zachowaniu Artura Sobonia. Szokujący szczegół

Na temat fatalnej strategii, jaką wybrał Artur Soboń z PiS przed komisją śledczą w sprawie wyborów kopertowych napisano już bardzo wiele. Soboń był nerwowy, kluczył, uciekał od odpowiedzi, wyraźnie źle się czuł przed komisją. Jednak był jeszcze jeden szczegół, na który warto zwrócić uwagę.

Artur Soboń bardzo często szukał pomocy. Analizując nagrania, szczególnie te, na których widać go na zbliżeniu, wyraźnie widać jak momentami całkowicie panikuje i wtedy wysyła błagalne spojrzenia w stronę Przemysława Czarnka, którego uważa za najbardziej mu sprzyjającego. Jest cos obrzydliwego w tym spojrzeniu, po którym widać jak bardzo się boi.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Czarnek mu nie pomógł Chamski poseł PiS wypadł na komisji bardzo blado. Soboń, który szukał pomocy, sam siebie w zasadzie pogrążył, bo jego zachowanie potwierdza winę. Artur Soboń wie naprawdopodobniej więcej, niż dzisiaj zdajemy sobie sprawę. Z zachowania wynika, że był w samym centrum wydarzeń.