Kłopoty Obajtka. Grozi mu monstrualna kara!

Odejście Daniela Obajtka z funkcji szefa Orlenu może dla niego oznaczać początek prawdziwych kłopotów. Może bowiem zostać pociągnięty do odpowiedzialności z tytułu działania na szkodę koncernu, którym kierował. Prokuratura bada bowiem sprawę fuzji Orlenu z Lotosem. I czy nie doszło tutaj do szkody wielkich rozmiarów.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Celem fuzji jest połączenie majątku dwóch podmiotów w celu osiągnięcia lepszej pozycji na rynku. W tym wypadku zostało to jednak wykorzystane w celu podziału majątku Lotosu pomiędzy Orlen, Saudi Aramco, Unimot i węgierski Mol – wyjaśnił prof. Michał Romanowski w rozmowie z serwisem Money.

– Przesłanką do postawienia zarzutów w tym wypadku nie musi być fakt wyrządzenia szkody, ale np. udowodnienie sprowadzenia niebezpieczeństwa wobec spółki – dodał adwokat. Tymczasem w tym przypadku mówić możemy nawet o potencjalnym zagrożeniu bezpieczeństwa energetycznego państwa, a więc szkodzie którą doprawdy trudno oszacować.

Szkoda wielkich rozmiarów o której mówi Kodeks karny to co najmniej 1 mln zł. A w w tym przypadku szkoda może być monstrualnych rozmiarów. Obajtkowi może grozić więc nawet 10 lat więzienia! A przy okazji przesłuchanych zostanie wielu notabli z PiS, na czele z byłym wicepremierem Jackiem Sasinem.

Naprawdę, na Nowogrodzkiej musi być bardzo nerwowo.