Brudzińskiemu puściły nerwy. Sięgnął po wulgaryzmy [WIDEO]

Tego nie można się było spodziewać. Na spotkaniu w Koszalinie Joachimowi Brudzińskiemu, europosłowi PiS puściły nerwy. Czemu dał wyraz.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Chcę Państwa poprosić o jedno, sursum corda – zaczął swoje wystąpienie Brudziński. – Nie dajmy sobie tej sitwie, tej bandzie 13-15 października, zasiać w sercach zwątpienia, czy strachu – dodał.

– Przetrzymaliśmy Tuska w latach 2007-2015, przetrzymamy tę sitwę w najbliższej kadencji. Na czym im najbardziej zależy? Na zwątpieniu. Ale co im możemy pokazać? Ooo… Donaldzie Tusku – grzmiał Burdziński i pokazał wulgarny gest. – Boimy się was jak zeszłorocznego śniegu. Najlepszym dowodem na to, że tutaj na Pomorzu Zachodnim, na Pomorzu Środkowym nie bierzemy pod siebie, przepraszam za dosłowność, ogona – perorował europoseł PiS.

Coś nam tu nie pasuje. Bo Brudziński gromko zapewnia, że się nie boi, a jednocześnie jest wyraźnie zdenerwowany i traci nad sobą panowanie. Ktoś to potrafi wyjaśnić?