Na kłamliwą kampanię promującą CPK i „ekspertów” wydano miliony złotych. Horała pójdzie siedzieć?

– Po napisaniu jednego tweeta o CPK i przeczytaniu obelżywych komentarzy, doszedłem do wniosku, że dla fanatyków, CPK to element wstawania z kolan, leczenie kompleksów i narodowa martyrologia. Każdy kto ma wątpliwości, czeka na audyt i analizy, to zdrajca, debil, antypolak i Niemiec. Dobra. Teraz zabieram się za pisanie o atomie – napisał ironicznie jeden z internautów. Dotknął bardzo poważnego problemu.

Ludzie PiS chcą za wszelką cenę ochronić swoje złodziejstwo i przekręty. Jednym z takich projektów, gdzie zarabiano miliony, jest CPK. Mechanizm był identyczny jak w wielu innych przypadkach: ludzi po prostu przekupiono, „ekspertom” dano miliony złotych aby opowiadali kłamstwa o tym bezsensownym projekcie.

PiS twierdzi, że CPK jest potrzebne. Nie przedstawia jednak żadnych twardych danych i niezależnych analiz, posługując się jedynie kampanią pomawiania i atakowania ludzi, którzy mają inne zdanie, próbując zagłuszyć dyskusję merytoryczną.

W rzeczywistości w Polsce nie ma ani wystarczającej liczby osób ani towarów, żeby tworzyć nowe lotnisko. Wystarczy rozbudowa lotniska Chopina i lotniska w Modlinie oraz budowa, szczególnie w Modlinie, dodatkowej infrastruktury kolejowej.

Budowa CPK oznacza też bardzo duże obciążenia finansowe a efekt będzie taki jak w Radomiu. Puste lotnisko.