– Jeszcze nie wiem, kto za stoi za tym szumem w sprawie CPK, ale za długo obserwuję styk biznesu, polityki i mediów, by uwierzyć, że to, co się dzieje w ostatnich dniach wokół tej sprawy, to po prostu nagły, samorodny wzrost zainteresowania obywateli sprawami infrastruktury – napisała Bianka Mikołajewska.
– Myślę, że prędzej czy później dowiemy się, gdzie narodziła się ta akcja i jakie pieniądze na nią poszły . Mam nadzieję, że ci, od których zależą decyzje ws. CPK, nie będą podejmować ich pod wpływem presji, lecz w oparciu o twarde dane i nieopłacone przez lobbystów analizy – dodała.
Tymczasem nasi informatorzy wskazują, że pieniądze na kampanię CPK wydawano zarówno z samej spółki jak i KPRM. Płacono też dziennikarzom oraz zlecano temat przez agencje PR. Wykorzystano bardzo dużo osób, w tym płatnych ekspertów.
CPK to absurd – nigdy się nie spłaci. Nie ma w Polsce ani wokół Polski wystarczającej liczby osób, nie mamy połączeń. Nie mamy też jak konkurować w towarach, bo potoki nie płyną przez Polskę, ale przez znacznie lepiej zorganizowane kraje z rozbudowaną infrastrukturą.
Nie ma też pytania „Czy budować CPK”, tylko pytanie jak najlepiej wykorzystać to co mamy – czyli rozbudować Chopina i Modlin, połączyć je szybką kolejką oraz zintegrować tam kolej. Na to nas stać i obsłużymy dowolnie duży ruch, zwłaszcza że i Chopin i Modlin mają jeszcze spore rezerwy.
Co gorsza, PiS miał ręcznie sterować sprawa Chopina aby sprawiać wrażenie, że lotnisko się zatyka np. nie dopuszczając do odpowiedniej ilości obsługi na bramkach bezpieczeństwa – w efekcie powstawało wrażenie, że na lotnisku jest tłok.
Dlaczego w sprawie CPK jest wydawane tak dużo pieniędzy? Chodzi m.in. o to, że działacze PiS zainwestowali w działki w okolicy – wiedząc dużo wcześniej o tym projekcie. To samo zresztą miało miejsce w przypadku lokalizacji elektrowni jądrowej. Obajtek, Paryła i wiele innych osób pokupowało tam spore tereny.
Jeszcze nie wiem, kto za stoi za tym szumem w sprawie CPK, ale za długo obserwuję styk biznesu, polityki i mediów, by uwierzyć, że to, co się dzieje w ostatnich dniach wokół tej sprawy, to po prostu nagły, samorodny wzrost zainteresowania obywateli sprawami infrastruktury.
1/3— Bianka Mikołajewska (@BMikolajewska) February 8, 2024










