Najwyraźniej do polityków PiS zaczyna docierać, że awanturą pod Sejmem jaką wywołali kilka dni temu znacząco obciąża wizerunek partii. Co zresztą już widać po sondażach. Próbują więc – jak potrafią – wybrnąć z ambarasu, w jaki wpędził ich Jarosław Kaczyński. Który uznał że w interesie Prawa i Sprawiedliwości leży popieranie „sprawy” byłych ministrów: Kamińskiego i Wąsika.

Reklamy

– Wiem o tym, że tak nie powinno być – przekonuje dziś były minister rolnictwa Robert Telus na antenie Radia ZET.

— Stojąc tam, było mi wstyd przed strażnikami. Z jednej strony oni, z drugiej redaktorzy naciskający. Winna psychologia tłumu.  Zabrakło strażników, którzy odsunęliby od nas dziennikarzy i nie byłoby problemu — stwierdził polityk PiS. Jego zdaniem to wszystko „nie powinno się zdarzyć”.

Tutaj trzeba przyznać Telusowi rację. Tyle tylko że z całego skandalu najwyraźniej nie wyciągnął (albo bał się wyciągnąć!) wniosków. – Nie chciałbym mówić, że mam żal do kogoś… Do kogo? Ale mam do wszystkich, którzy tam byli, do siebie też — zakończył Telus.

Słowem wszyscy są winni, tylko nie Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz. A najbardziej zawinili „redaktorzy”. Politycy PiS są jednak niereformowalni.

Poprzedni artykułSasin zapewnia że ma czyste sumienie. NIK uważa inaczej?
Następny artykułKaczyński idzie w zaparte. Nikt nie może go powstrzymać?