Przypomniał o sobie Andrzej Duda. Choć lepiej by dla niego było, by milczał

Andrzej Duda po raz kolejny pokazał się jako wierny żołnierz PiS. W chwili kiedy partia przeżywa wewnętrzny kryzys i faktycznie kwestionowane jest przywództwo Kaczyńskiego, prezydent zaczął atakować Donalda Tuska. Mając zapewne nadzieję, że media będą się teraz zajmowały tylko jego słowami. Co odsunie pytania o to, co właściwie dzieje się w PiS.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Po tych dwóch miesiącach widać już niestety wyraźnie, że rząd chce przywracać tak zwaną praworządność butem, knutem i pałką. Moim zdaniem te działania więcej wspólnego mają z anarchią niż praworządnością. (…) – mówił Duda w rozmowie z portalem Interia.pl.

– Nie można mówić o przywracaniu państwa prawa, łamiąc jednocześnie swoim działaniem zasady demokratyczne, łamiąc prawo. Tymczasem pan premier Donald Tusk od początku zapowiedział, że będzie przestrzegał prawa, konstytucji „tak jak oni ją rozumieją – przekonuje prezydent.

Ciekawe tylko, czemu nie wspomniał o całkowitej pogardzie dla prawa, jaka zapanowała w Polsce po 2015 r.? Nie pamięta, czy też nie chce już o tym pamiętać?