Tarczyński liczy na skandal. Jego konsekwencje poniesiemy wszyscy

Kilka dni temu gruchnęła wiadomość, że Jarosław Kaczyński de facto wyrzucił prof. Ryszarda Legutkę z PiS. Jego miejsce, jako szefa delegacji PiS w Parlamencie Europejskim zajął Dominik Tarczyński. Który swoje politykowanie w PE zaczął od próby wywołania międzynarodowego skandalu.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Naszym, konserwatystów i Polaków, obowiązkiem jest dbanie o to, by zawiązywać sojusze z tymi, którzy myślą podobnie, dbają o bezpieczeństwo, zgadzają się z naszą wizją świata, podzielają nasze wartości. Nierozsądnym byłoby nieangażowanie się w sprawę, która może przynieść Polsce dużo dobrego – opowiadał Tarczyński.

– Dlatego będę niedługo w USA, wezmę udział w spotkaniu wyborczym Trumpa i jeszcze jednym wydarzeniu, które niech pozostanie niespodzianką. Siły konserwatywne na świecie muszą się wzajemnie wspierać, wojna cywilizacji niestety będzie tylko narastała. Zatem tak – uważam, że w Stanach Zjednoczonych powinniśmy wesprzeć Donalda Trumpa – przekonywał polityk PiS.

Polska wspierająca rusofila Donalda Trumpa? Tego się nawet nie da komentować.