Dlaczego zmiany w spółkach skarbu państwa idą tak wolno? Działacze PiS ciągle tam siedzą

Donald Tusk ma ciężką sytuację. Z jednej strony trzeba odbudować pozycję Polski na arenie międzynarodowej narodowej, z drugiej utrzymywać w ryzach rząd a z trzeciej realizować program depisyzacji. Ten ostatni idzie bardzo wolno.

Ledwie w piątek odwołano zarząd jednej spółki PZU SA – czyli zajmującej się majątkiem. PZU Życie ma się dobrze, Pis trzyma się mocno. Pod spodem cała masa osób do zwolnienia, zatrudnianych bez ładu i bez składu. W takim PZU przykładów mamy bez liku. Żona znanego męża zatrudniona na stanowisku specjalistki, potem awansowana, potem jeszcze raz awansowana, potem zrobiła awanturę że za mało zarabia bo miała wgląd do pasków płacowych i znowu podwyżka. Żyć nie umierać. Inna żona, pewnego dziennikarza liżącego PiS odbyt. Zarobki 5x większe niż innych pracowników, w pracy jej nie ma, bo co przyszła to ciąża.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Ludzie w PZU czekają na zmiany i doczekać się nie mogą a spółek wokół setki tysiące. Tusk tego nie ogarnie, bo jako premier nie jest w stanie – musi zaufać swoim ludziom. Depisyzacja w tym tempie potrwa ze 4 lata. Albo i osiem. Ale czy premier będzie miał tyle czasu? Raczej nie, bo nie kontroluje sytuacji w mediach. Tu jest wolna amerykanka, PiS trzyma się znakomicie. A media a w zasadzie naczelni i poddani naczelnych PO nie lubią, lubią Lewicę i PiS.