20-40 tysięcy złotych miesięcznie. Takie wynagrodzenia w mediach publicznych to norma czy patologia?

Media publiczne wymagają bardzo głębokiej reformy i poważnych zmian, których nie są w stanie przeprowadzić likwidatorzy. Chodzi między innymi o kompletnie nierynkowe stawki za pracę. Symetryści i osoby współpracujące z PiS dostawali w tych mediach nierzadko 20 a nawet 40 tysięcy złotych miesięcznie, znacznie więcej niż normalni pracownicy mediów komercyjnych.

Media publiczne to jedna wielka patologia, jeśli chodzi o pensje. Symetryści mają po 20-40 tysięcy złotych, ciężko pracujący ludzie po kilka tysięcy. Co gorsza, sytuacja ta jest tolerowana przez ludzi koalicji demokratycznej bo nikt nie sprawuje nad tym kontroli. A mówimy przecież o pieniądzach z naszych podatków.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Media publiczne dostają pieniądze z abonamentu, ale nikt nie dba o celowość tych wydatków ani o sensowność. Zasięgi maleją, ludzie zarabiają krocie, sytuacja przypomina chwilę przed całkowitym upadkiem. Nikt nie definiuje dla kogo to media i po co w ogóle istnieją.

Czy dzisiaj są potrzebne czy to po prostu partyjny łup? I kto w ogóle sprawuje nad nimi kontrolę?