Czy Polskę stać na media publiczne? A może naprawdę je należy zlikwidować?

Media publiczne są po ośmiu latach rządów PiS w stanie ruiny. Zatrudnieni tam ludzie nie wiedzą po co pracują, hasło “misja” używane jest jako pałka na przeciwników i reformatorów a kolejne układy i układziki próbują zdobyć w nich władzę. To kompletny absurd. Warto się zastanowić, czy korzystając z tego, że minister Sienkiewicz powołał likwidatorów, nie należy rzeczywiście tych mediów po prostu rozwiązać i zakończyć ich działalność. Bo tak naprawdę po co nam one?

Grzechami głównymi mediów publicznych w Polsce jest przerost zatrudnienia, niska efektywność pracowników, brak planu na rozwój, niska użyteczność społeczna oraz uwikłanie w różnego rodzaju interesy. Czy w ogóle nas stać na media publiczne?

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Jeśli weźmiemy pod uwagę, że zarabia się tam 20-40 tysięcy złotych, że audycje i programy są niskiej jakości, że w sumie nie wiadomo do kogo jest skierowana oferta tych nadawców, ze oglądalność spada, że internet rozwija się bardzo mocno – to media publiczne są nam naprawdę niepotrzebne.

Media publiczne byłyby użyteczne, gdyby określono kierunek ich rozwoju. Jednak minister Sienkiewicz takiego pomysłu nie ma i nie potrafi najwyraźniej dopilnować, żeby był w ogóle jakiś kierunek. Ba, nie potrafił nawet likwidatorom zapewnić wypłat! Nie ma też systemu finansowania ani rozliczania ludzi kolaborujących z PiS.

Skoro tak, to zlikwidujmy to wszystko w cholerę!