No i to by było na tyle, jeśli chodzi o „specjalne relacje” mające łączyć Andrzeja Dudę z Donaldem Trumpem. 12 marca Duda wraz z premierem Tuskiem lecą do USA, gdzie spotkają się z prezydentem Joe Bidenem.
W mediach pojawiły się spekulacje, że Duda wykorzysta wizytę, by spotkać się z Trumpem. Dziś już wiadomo, że kandydat Republikanów na prezydenta w zbliżających się wyborach nie znajdzie na to spotkanie czasu. Będzie go zaś miał dla… Wiktora Orbana.
Najwyraźniej od Dudy odwracają się nawet jego dawni polityczni przyjaciele. I trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę partyjne zacietrzewienie urzędującego w Warszawie prezydenta.
Tyle tylko że słabość międzynarodowej pozycji Andrzeja Dudy przekłada się na problem dla nas wszystkich. Pozostaje nam tylko czekać do końca tej nieudanej prezydentury.











