Nikt już nie ma złudzeń, że zbliżające się wybory samorządowe PiS przegra. I to wyraźniej niż październikowe parlamentarne. Widzą to już nawet w PiS.
– Jeszcze kilka tygodni temu uważałem, że [Prawo i Sprawiedliwość – red.] ma wielkie szanse na wygranie i zrobienie bardzo dobrego wyniku [w wyborach do sejmików – red.]. Oczekiwania są niższe, frekwencja będzie niższa i może dojść do mobilizacji centroprawicowego elektoratu. Natomiast widziałem listy w województwie łódzkim i one są bardzo słabe. Jeszcze słabsze niż w wyborach do Sejmu – mówił Marcin Mastalerek.
– Moim zdaniem listy do sejmiku, przynajmniej w województwie łódzkim, są tak słabe, że PiS może zrobić tam 4, a nawet 5 proc. słabszy wynik. Ludzie głosują na kandydatów. To dlatego PSL zawsze robiło tak wysokie wyniki do sejmiku i w wyborach samorządowych. PiS wystawił bardzo słabe listy, robią wielki błąd – dodał szef gabinetu prezydenta RP.
Naszym zdaniem PiS nie wystawił słabych list. Po prostu ta partia ma tylko słabych kandydatów.










