Dzisiaj w mediach pojawiła się informacja, że minister Radosław Sikorski zamierza wycofać kilkunastu polskich ambasadorów. Nominowanych w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Ta zapowiedź wywołała prawdziwy szał na Nowogrodzkiej. Politycy od Kaczyńskiego nawet nie zamierzają ukrywać, że trafia ich szlag na myśl o tym, że w ten sposób partia traci kolejne posady.
– Pajacować to może Sikorski, który mówi, że odwołuje 50 ambasadorów. Nie może odwołać 50 ambasadorów, może odwołać także 50 biskupów jak chce, też tego nie może zrobić – powiedział Przemysław Czarnek, we właściwym sobie, knajackim stylu.
Tyle tylko, że te słowa doskonale oddały emocje panujące w partii. Im nie chodzi o dobro wspólne, sprawnie działającą służbę dyplomatyczną, lecz o stanowiska. Na których przez lata umieścili się już partyjni działacze.
Tego akurat Czarnek nie potrafi (a raczej nie chce) dostrzec.











