Wulgarny występ Kowalskiego. Nikt nie spodziewał się takiej reakcji

Janusz Kowalski, poseł Suwerennej Polski w Polsat News zaczął na wizji wyzywać  Władysława Teofila Bartoszewskiego (PSL) i Tomasza Szymańskiego (PO). – Tylko proszę mi nie przerywać – grzmiał.

Reklamy

Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej. 

– Za to, że nawet rodzice pani Koteckiej czy Zbigniewa Ziobro, którzy byli przeszukiwani, nie mogli po prostu skorzystać z toalety, jesteście skurczybykami za to, co zrobiliście – mówił Kowalski, udając poruszenie.

Nie spodziewał się jednak takiej reakcji. – Panie pośle, nie, kończymy. Proszę przeprosić za te słowa – powiedziała Agnieszka Gozyra, kończąca program.

– Za co przeprosić? Ja mam nadzieję, że te informacje wyjdą kiedyś – próbował ciągnąć Kowalski. Wtedy prowadząca powiedziała wprost: „Kończymy program”.

I Kowalski chcąc nie chcąc zamilkł. Bezsilnie przeżuwając swoją złość.