Janusz Kowalski, poseł Suwerennej Polski w Polsat News zaczął na wizji wyzywać Władysława Teofila Bartoszewskiego (PSL) i Tomasza Szymańskiego (PO). – Tylko proszę mi nie przerywać – grzmiał.
– Za to, że nawet rodzice pani Koteckiej czy Zbigniewa Ziobro, którzy byli przeszukiwani, nie mogli po prostu skorzystać z toalety, jesteście skurczybykami za to, co zrobiliście – mówił Kowalski, udając poruszenie.
Nie spodziewał się jednak takiej reakcji. – Panie pośle, nie, kończymy. Proszę przeprosić za te słowa – powiedziała Agnieszka Gozyra, kończąca program.
– Za co przeprosić? Ja mam nadzieję, że te informacje wyjdą kiedyś – próbował ciągnąć Kowalski. Wtedy prowadząca powiedziała wprost: „Kończymy program”.
I Kowalski chcąc nie chcąc zamilkł. Bezsilnie przeżuwając swoją złość.











