Ewa Wrzosek kontra mafia PiS. Prokurator uratowała pieniądze Polaków

Przy każdej wymianie władzy gorącymi tematami stają się personalia. Czytamy o miotłach, kogo wymieciono, kto się obronił, kto się dogadał, kto za kim się ukrył. Za tym wszystkim kryją się poważne zagadnienia prawne, takie jak prawa nabyte do znaczących benefitów – także finansowych.

Reklamy

Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej. 

Na odejściu każda władza ma pokusę, aby pojechać „po bandzie” i dokonać petryfikacji, zabetonowania instytucji.

Czasem dzieje się to w zgodzie z prawem, choć z politycznego punktu widzenia może być to dwuznaczna (odchodzący rząd powołuje szefa jakiejś instytucji na nową kadencję).

Przykładem jest chociażby powołanie Jacka Jastrzębskiego na stanowisko przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego na drugą kadencję w dniu 24 listopada 2023 roku, przez odchodzący rząd Mateusza Morawieckiego.

Ważności i skuteczności tej decyzji nikt nie kwestionuje. Podobnie ma się sprawa z awansami „last minute” w Prokuraturze. Choć etyczna strona tychże awansów jest mocno dyskusyjna.

I tak słynna „prokuratorka od robienia Brejzy”, szefowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Monika Ryszkiewicz-Jakubowska w grudniu 2023 roku otrzymała tytuł Prokuratora Prokuratury Regionalnej.

W listopadzie 2023 roku awans na sam szczyt prokuratorskiej hierarchii do Prokuratury Krajowej otrzymał Artur Maludy z zaufanej ziobrowskiej Prokuratury w Szczecinie. W awansie nie przeszkodziło, iż obecnie toczą się sprawy sądowe o odszkodowania z tytułu szkód jakie ponieśli przedsiębiorcy w związku z decyzjami prokuratora Maludy. W skrócie: Skarb Państwa zapłaci odszkodowania, a prokurator już awans otrzymał.

Asystent Zbigniewa Ziobry, jeszcze z czasów pierwszego rządu PiS, prokurator Paweł Wilkoszewski także otrzymał awans do Prokuratury Krajowej. Zasłynął on jednodniowym umorzeniem sprawy związanej z Aferą Gruntową.

O ile możemy narzekać na skrajne upolitycznienie decyzji „last minute” o awansach to przywileje związane z awansem (np. wyższe wynagrodzenie o kilka tysięcy miesięcznie) będą prawami nabytymi tychże osób. I trudno je kwestionować – jako podatnicy musimy zagryźć zęby.

Odchodząca władza działała w granicach prawa.

Zupełnie odmiennie należy ocenić to, co odchodząca władza chciała uczynić z mediów publicznych. To jest z mediów, które my wszyscy podatnicy utrzymujemy.

Próby z listopada 2023 roku, hurtowej zmiany wszystkich statutów spółek mediów publicznych, miały na celu uniemożliwienia wymiany kadry kierowniczej, a tym samym niemożliwości dostępu do informacji o funkcjonowaniu tychże spółek.

Jako podatnicy mamy prawo wiedzieć na co publiczne media wydają nasze pieniądze. Czy np. wszyscy akceptujący średnio milion złotych rocznej pensji Pawła Gajewskiego w TVP? Czy akceptujemy blisko milion złotych rocznej pensji Stanisława Bortkiewicza?

Najważniejsze, abyśmy złapali skalę. Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2023 roku wg. GUS wyniosło 7 155 zł miesięcznie. Natomiast średnie miesięczne wynagrodzenie „rodzynków” z TVP wyniosło 10-11-krotnością średniego miesięcznego wynagrodzenia w Polsce. Typowy obywatel musiałby pracować blisko rok na to co polityczny asystent czy doradca zarabiał w miesiąc.

Prawne mechanizmy wypłaty tak wyśrubowanych wynagrodzeń do dziś nie są znane.

Informacji o takich wynagrodzeniach nie znajdziemy w ogólnodostępnych w KRS sprawozdaniach finansowych spółek mediowych.

Jedna z najmniejszych rozgłośni Polskiego Radia płaciła za 140 minut pracy tygodniowo wynagrodzenie miesięczne w kwocie ponad 7 tys. złotych. I to na pół etatu. Zatem gdyby przeliczyć takie wynagrodzenie na cały etat, pełnym wymiarze dałoby to 120 tys. złotych miesięcznie.

Tymczasem prokurator Ewa Wrzosek, wbrew swoim przełożonym, którzy w przeszłości wielokrotnie blokowali już śledztwa dot. działań PiS (wybory kopertowe, Pegasus, Dwie Wieże, Fundusz Sprawiedliwości, PFN itd.) zdecydowała się na wniesienie do Sądów Rejestrowych wniosków mających na celu wstrzymanie procedury rejestrowej do momentu rozpatrzenia jej przez Sąd w pełnym składzie.

Czy można mieć jakiekolwiek pretensje, że prokurator występuje przeciwko marnotrawieniu publicznych pieniędzy i przeciwko ukrywaniu przez spółki mediowe niewygodnych informacji?

Zawłaszczenie mienia wspólnego i nielegalne umowy z listopada i grudnia 2023 roku to nie są prawa nabyte. A przecież wszyscy jako obywatele oczekujemy od prokuratury działań mających na celu zabezpieczenie majątku wspólnego.