Aż ciężko uwierzyć że takie słowa padły z ust człowieka, który przez szereg lat był ministrem kultury. Co prawda w rządzie PiS, ale jednak.
– Demokracja w Polsce umarła wraz z ostatnimi wyborami – uznał Gliński w rozmowie z Radiem Zet.
– To jest rodzaj dyktatury […] masowe łamanie prawa i Konstytucji – mówił dalej. – W tych najbliższych wyborach powinniśmy podejmować świadome decyzje, wiedząc, że Polska nie jest krajem demokratycznym od 13 grudnia i wyciągając z tego wnioski – przekonywał polityk PiS.
Brak słów, naprawdę brak słów. Fakt, że PiS stracił władzę nie oznacza, że w Polsce zapanowała dyktatura. Jest wprost przeciwnie!










