Wirtualna Polska odda 984 tys. złotych z Funduszu Sprawiedliwości? Ziemkiewicz: To nie afera, wszystko zostało rozliczone, Ziobro i Słowik są uczciwi!

Afera dekady.

Wirtualna Polska może czekać wizyta prokuratury. Chodzi o środki z Funduszu Sprawiedliwości, które zamiast do ofiar przestępstw trafiały do dziennikarzy za promocję Zbigniewa Ziobry i jego ludzi.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Do skandalu odniósł się medialny rzecznik PiS Rafał Ziemkiewicz. Ziemkiewicz stwierdził, że sytuacja wokół Funduszu Sprawiedliwości „to nie afera”.

W filmie zamieszczonym na YouTube Ziemkiewicz przyznał, że pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości trafiały też do jego redakcji, ale podkreślił, że „wszystko zostało rozliczone”. Zapewnił tym samym o uczciwości Zbigniewa Ziobro i zapewnił o uczciwości Patryka Słowika z Wirtualnej Polski, który zaczął być prześwietlany przez dziennikarzy.

Słowika broni też publicznie szef Ordo Iuris i skorumpowani pracownicy mediów PiS.

Przypomnijmy, że raport Najwyższej Izby Kontroli „Realizacja zadań Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – Funduszu Sprawiedliwości” ujawnił szokujący skandal związany z funduszem Zbigniewa Ziobro i Wirtualną Polską.

Na stronie 125 i 126 raportu NIK zamieszczono obszerny fragment dot. Wirtualnej Polski. Dowiadujemy się w nim o umowie „DSF-III.0607.5.2019/2” zawartej z WP.

W jej ramach wyemitowano trwającą 8:30 min audycję „Rozmowa z Ewą Błaszczyk o założeniu fundacji”.

W raporcie czytamy:

Audycja została w całości poświęcona powodom utworzenia Fundacji „Akogo?” oraz prowadzonej przez nią klinice. Poza ogólnym wskazaniem (na początku i na zakończenie programu), że sponsorem audycji jest Dysponent Funduszu Sprawiedliwości, nie zostały zawarte w jej treści żadne informacje wskazujące na związek kliniki „Budzik” z siecią ośrodków pomocy pokrzywdzonym przestępstwem, ani na fakt dofinansowania jej budowy ze środków Funduszu.

Zgodnie z § 1 ust. 3 ww. umowy, przedmiotem umowy było w szczególności lokowanie w popularnych cyklach programowych w ramach serwisów telewizyjnych (telewizji internetowej) treści informacyjnych dotyczących Funduszu Sprawiedliwości, w szczególności praw osób pokrzywdzonych przestępstwem. Z oferty Wykonawcy (stanowiącej integralną część umowy) wynikało m.in., że w ramach realizacji projektu stworzona zostanie jedna dedykowana audycja o nazwie „Pomoc prawna w Polsce” składająca się z 20 odcinków.

W ocenie NIK, zakup przedmiotowej audycji był działaniem niecelowym. Audycja nie informowała o celach i działalności Funduszu, ani w żaden sposób nie była pomocna dla osób chcących uzyskać wsparcie z jego środków. Wykraczała również poza zakres przedmiotowy umowy z Wykonawcą. Dodatkowo, Dysponent nie zareagował na fakt, że przedmiot umowy został zrealizowany niezgodnie z ofertą (nie wyprodukowano założonej liczby odcinków audycji) i wypłacił Wykonawcy wynagrodzenie w pełnej wysokości wynikającej z umowy (984 tys. zł).

W przypisie dodano adnotację:

Z załącznika nr 1 (oferta Wykonawcy) do umowy DFS-III-0607.5.2019/2 (…) zawartej z Wirtualną Polską Media S.A., wynikało m.in., że w ramach realizacji umowy Wykonawca miał stworzyć jedną audycję dedykowaną o nazwie „Pomoc prawna w Polsce”, która będzie złożona z 20 odcinków. W raporcie z realizacji przedmiotu umowy wskazano, że Wykonawca przygotował pięć odcinków audycji, które zostały wyemitowane 20-krotnie (w tym premiery i powtórki).

Przypomnijmy, że to właśnie w Wirtualnej Polsce w 2020 roku wybuchł skandal z Krzysztofem Suwartem.

W Wirtualnej Polsce i należącym do niej serwisie gospodarczym Money.pl zamieszczono ok. 300 artykułów opatrzonych nazwiskami fikcyjnych dziennikarzy. Wychwalano w nich kontrolowane przez PiS firmy. Jak ujawnił zespół dziennikarki śledczej Bianki Mikołajewskiej z Oko.press niektóre artykuły Wirtualnej Polski miały być przez pracowników WP konsultowane z przedstawicielami resortu sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro.

Kim był Krzysztof Suwart? WP do dziś nie ujawniła jego personaliów, ale wśród dziennikarzy jest to tajemnicą poliszynela.

Jak się okazało, wbrew zapewnieniom Szymona Jadczaka, Krzysztof Suwart dalej pracuje w Wirtualnej Polsce. To trzy osoby: Tomasz Machała, Krzysztof Olszewski – mąż J. Suwart oraz Sebastian Ogórek.

Ten ostatni odszedł z WP półtora roku po aferze i został zatrudniony przez Romana Imielskiego w „Gazecie Wyborczej”.