Jarosław Kaczyński najwyraźniej dał upust trawiącej go od dawna frustracji. I powiedział, co tak naprawdę myśli o współczesnej Polsce, rządzonej przez Donalda Tuska. Zamurowało nawet wytrawnych propagandzistów PiS.
– Po prostu ten rząd był zły i po rekonstrukcji w dalszym ciągu będzie zły. To, co charakterystyczne, że ludzie szczególnie obciążeni tymi miesiącami niezwykle drastycznego łamania prawa, łamania konstytucji, przynajmniej duża część tych ludzi, odchodzi w tej chwili, prawdopodobnie, bo nie znamy wyniku wyborów do Parlamentu Europejskiego – mówił szef PiS.
Po czym odniósł się do prawnych problemów wielu znaczących działaczy Prawa i Sprawiedliwości.
– To jest to polowanie na przeciwników politycznych. Gdybyśmy my chcieli stosować takie metody, to naprawdę można by wytoczyć dziesiątki, setki procesów w ciągu tego czasu. Oczywiście my wiemy, jakie są sądy i że w tym wypadku te sądy, które nigdy nie zostały po 1989 roku zreformowane, broniłyby starego, postkomunistycznego, kondominialnego to znaczy rosyjsko-niemieckiego układu w Polsce i ludzi tego układu. Ale tego rodzaju przedsięwzięcia można by podejmować – podkreślił Jarosław Kaczyński.
Brak słów. Przydałoby się trochę pokory.











