Kaczyński popełnił błąd. I gorączkowo go naprawia

Wszystko wskazuje na to, że startujący z drugiego miejsca listy PiS w Warszawie Tobiasz Bocheński nie zdobędzie mandatu europosła. Byłaby to katastrofa dla Kaczyńskiego, który w tym mało znanym polityku upatruje kandydata na „drugiego Dudę”. Czyli człowieka, który wygra wybory prezydenckie w 2025 r.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Podobnie przebiegała kariera Andrzeja Dudy, który w maju 2014 r. został europosłem. A rok później cudem wygrał wybory prezydenckie. Najwyraźniej Kaczyński liczy że cud się powtórzy.

Tymczasem wszystkie badania wskazują, że PiS może liczyć w stolicy tylko na jeden mandat. I najprawdopodobniej zdobędzie go Małgorzata Gosiewska, startująca z „jedynki”. Tym samym lider PiS strzelił sam sobie w kolano.

Dlatego na Nowogrodzkiej zwołano pośpiesznie naradę, w której zadecydowano o potężnym wsparciu dla Bocheńskiego. W jego kampanię ma się zaangażować Błaszczak i Sasin. Dostanie także potężne pieniądze, mowa nawet o 200 tysiącach złotych.

– W czasie spotkania powstał także pomysł, aby Jarosław Kaczyński osobiście zaangażował się w kampanię Bocheńskiego i nagrał wspierający go filmik, który miałby być rozpowszechniany w mediach społecznościowych – podaje Radio ZET.

Wparcie Sasina, Błaszczaka i Kaczyńskiego w mediach społecznościowych? Może ktoś tej trójce powie, że to recepta na pewną klęskę?