Za fatalną sytuację w PiS na Podlasiu nie odpowiada Krzysztof Jurgiel tylko działania Dariusza Piontkowskiego oraz Jarosława Zielińskiego. Rozgrywka pomiędzy prominentami działaczami PiS dotyczyła podziału łupów w urzędzie marszałkowskim. W sprawie pojawia się też nazwisko Lecha Kołakowskiego.
Podlaskie PiS się rozpadło w wyniku walki o podział łupów w urzędzie marszałkowskim. Konflikt był tak wielki, że ostatecznie PiS straciło władzę, bo ludzie którzy zarządzali urzędem zostali odsunięci a na ich miejsce miały wejść zupełnie nowe osoby. Nie wzięto jednak pod uwagę mocy głosu i próbowano sprawę załatwić siłowo.
Jurgiel, Piontkowski i Zieliński tłukli się o wpływy – wspierani przez polityków z innych regionów. W efekcie cała struktura może się rozpaść na dobre, bowiem ludzie nie chcą już współpracować z PiS. w całej układance brali też udział ludzie byłego posła PiS, Lecha Kołakowskiego, bardzo dobrze poukładanego na Podlasiu w części powiatów.











