Pablo Morales ostrzega: media dziś symetryzują podobnie jak w 2014 czy 2015!

W ostatnich miesiącach media w Polsce przechodzą przez prawdziwe tsunami łagodzenia wizerunku Prawa i Sprawiedliwości (PiS). Jeszcze niedawno postrzegana jako partia skrajna, antyeuropejska i antydemokratyczna, dziś jawi się jako ugrupowanie z interesującymi pomysłami, stawiające na rozwój Polski. Jak doszło do takiej zmiany?

Transformacja wizerunku Jacka Kurskiego

Pablo Morales, znany internauta i krytyk PiS oraz Suwerennej Polski, wyraża zdumienie, jak szybko część dziennikarskiego środowiska zapomniała o kontrowersyjnym dorobku Jacka Kurskiego w TVP. „Dziś bryluje w redakcjach, sprzedając patiomkinowską wizję swojej – a jakże – pluralistycznej i wolnej telewizji” – pisze Morales. To właśnie Kurski, który kiedyś był symbolem propagandy, teraz zyskuje nową, bardziej pozytywną tożsamość w oczach mediów.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Ziobro jako ofiara systemu?

Morales zwraca uwagę na równie zaskakującą zmianę postrzegania Zbigniewa Ziobry. „Dziś, nie kto inny a właśnie Ziobro, przedstawiany jest jako ofiara systemu, człek poniewierany i prześladowany, a przy tym przecież chory. Facet godny współczucia” – zauważa Morales. Mało kto wspomina teraz o tym, co Ziobro uczynił z wymiarem sprawiedliwości oraz jak zmienił prokuraturę. Morales podkreśla, że Ziobro, który przytulał pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości, stał się „Kurskim wymiaru sprawiedliwości”.

Mitologizacja Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński również przeszedł przez proces „miękkiej” transformacji w mediach. Morales z ironią wskazuje, że Kaczyński to teraz „miły, starszy pan, któremu zginął brat. Trzeba mu wybaczać i współczuć, bo nieszczęśliwe miał życie”. Jednak niewielu przypomina o tym, ilu ludziom Kaczyński urządził życiową corridę i jak zdeprawowany system zbudował w Polsce. „Trzeba jechać po Tusku i KO, bo spot nam się nie podoba, zaś systemowe zaszczuwanie stosowane przez kaczyzm, i to z Auschwitz w tle, jest już passé” – komentuje Morales.

Brak reakcji na kontrowersje

Kiedy prezes PiS mówi, że zwolennicy UE chcą zrobić z Polaków zwierzęta, czy kiedy na demonstracji ktoś wiesza kukłę obecnego premiera, reakcje mediów są minimalne. „Ale dramatem jest każde, przepraszam, pierdnięcie polityka bliskiego D. Tuskowi” – zauważa Morales. Ta asymetria w reakcji mediów jest, według niego, alarmująca.

Symetryzm mediów

Morales podkreśla, że media dziś symetryzują podobnie jak w 2014 czy 2015 roku. „Nie chodzi tutaj o to, by ‚wolne media’ stały się tubą rządu, ale o to, by nie były… tubą PiS. Bezwolną, beznamiętną, bezwstydną” – pisze. Choć są wyjątki, jak artykuły w Onecie o przekrętach Obajtka czy materiały w TVN ukazujące złodziejstwo poprzedniej władzy, to jednak „suma niefortunnych zdarzeń” prowadzi Moralesa do wniosku, że „nic tak nie toruje drogi dyktaturze, jak… wolne media”.

Czy media w Polsce są w stanie zmienić kurs i powrócić do swojej roli jako strażnicy prawdy i obiektywizmu? Morales pozostawia to pytanie otwartym, podkreślając jednocześnie, że obecna tendencja ocieplania wizerunku PiS jest niebezpieczna dla przyszłości polskiej demokracji. Wolne media, które powinny stać na straży demokracji, w rzeczywistości mogą przyczyniać się do jej osłabienia przez bezrefleksyjne ocieplanie wizerunku tych, którzy ją niszczą.