PiS nie ma najmniejszych szans na rządy w przyszłości, ale w bastionach trzyma się mocno

PiS nie ma szans na rządy, ale koalicja demokratyczna musi pracować nad wzrostem poparcia – taki wniosek wyciąga jeden z popularnych internautów, Pablo Morales. Ma rację.

Podkarpacie czy Małopolska. Te regiony, o bardziej konserwatywnych i tradycyjnych wartościach, stanowią trzon elektoratu partii. Morales podkreśla, że media publiczne odgrywają kluczową rolę w kształtowaniu opinii tych wyborców. Według niego, media te, przez lata karmiąc społeczeństwo jednostronną narracją, przyczyniły się do utrwalenia poparcia dla PiS.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– PiS trzyma się mocno w swoich bastionach, przez lata karmionych goebbelsiadą publicznych mediów. Odtrutka pewnie na część osób zadziała, ale tu potrzeba czasu. W każdym razie widać, że PiS nie ma i nie będzie miał najmniejszych szans na samodzielne rządy w przyszłość. Zaś niezdolność koalicyjna Kaczyńskiego spycha tę partię do dołu z napisem “nie ruszać, bo i wstyd i strach” – pisze Pablo Morales.

Porównanie działania mediów publicznych do propagandy Goebbelsa jest wyjątkowo ostre i kontrowersyjne. Josef Goebbels był ministrem propagandy w hitlerowskich Niemczech, a jego techniki manipulacji informacją są powszechnie potępiane. Morales sugeruje, że publiczne media w Polsce za PiS stosowały podobne metody, aby wpływać na świadomość społeczną i wzmacniać poparcie dla rządzącej partii.