Niemalże codziennie w ciągu minionych kilkunastu dni pojawiały się informacje w wyjątkowo złym świetle stawiającym działaczy Prawa i Sprawiedliwości. I przy okazji samą partię.
Przede wszystkim nikt nie ma złudzeń co do tego, że sejmowa komisja ds. badania wpływów rosyjskich w Polsce będzie bardzo niewygodna dla Prawa i Sprawiedliwości. Zajmie się bowiem szarą eminencją PiS, czyli Antonim Macierewiczem i jego otoczeniem.
– Do dzisiaj przedstawiciele partii nie potrafią obronić wiceprezesa partii, jeśli chodzi o jego niejasne decyzje jako szefa MON i też te wcześniejsze, jak przygotowanie aneksu do raportu WSI, którego nie zdecydował się opublikować ani prezydent Lech Kaczyński, ani też prezydent Andrzej Duda – zauważa Jacek Nizinkiewicz na łamach „Rzeczpospolitej”.
A do tego dochodzą jeszcze walki frakcyjne wewnątrz PiS. I wyjątkowo oburzające sprawy natury obyczajowej. Trzy tygodnie przed wyborami europejskimi partia Kaczyńskiego naprawdę stoi w obliczu rozpadu. I to w atmosferze skandalu.











