Niektórzy dziennikarze próbują rozmywać aferę Ziobry. Fundusz Sprawiedliwości finansował także ich?

Dziennikarze znowu zawiedli społeczeństwo. Zamiast dociekać, sprawdzać i obnażać mechanizmy afery okradania Funduszu Sprawiedliwości niektórzy zaczynają całą sprawę rozmywać i niuansować. To działanie obrzydliwe, które zasługuje tylko i wyłącznie na pogardę oraz wyrzucenie z grona ludzi, którym podaje się rękę.

Jakim trzeba być skurwysynem albo zachłannym złodziejem aby próbować przemilczeć największą aferę Suwerennej Polski. Jakim trzeba być moralnym dnem, pozbawionym empatii oraz jakichkolwiek uczuć, aby nie mówić wprost o tych, którzy okradli ofiary przestępstw.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Powody? Zapewne ci dziennikarze w taki czy inny sposób byli beneficjentami korupcyjnego systemu stworzonego przez PiS i Suwerenną Polskę. To najgorszy i całkowicie dyskwalifikujący z życia publicznego rodzaj skurwienia. Nie ma innych słów.

Każdego, kto brał te pieniądze za milczenie, można od ręki wykluczyć z Polski. Jedźcie sobie na Białoruś, bandyci medialni.