Powiedzmy to sobie szczerze: Jest problem z frekwencją na wybory do Parlamentu Europejskiego

Największym zagrożeniem dla koalicji demokratycznej a szerzej mówiąc dla Europy jest dzisiaj frekwencja. Jeśli do wyborów pójdzie mało wyborców PO, PSL, Polski 2050 czy Lewicy, to PiS po prostu wygra. Na dzisiaj sondaże – te prawdziwe – mówią o pewnego rodzaju równowadze, ale Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz i Szymon Hołownia muszą zagrać drużynowo.

Wspólne wystąpienie liderów partii politycznych to minimum, które trzeba zrobić przed wyborami. Krótko przed tą ważną datą warto pokazać sprawczość (liczymy na zatrzymania kluczowych polityków PiS i Suwerennej Polski, w tym Obajtka) oraz jedność.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Jeśli to się nie uda, to wybory mogą być … wygrane, ale dla PiS. Niestety – wyborcy tej partii czują wciąż gniew po przegranej i mogą mieć większą motywację. Nadzieją są marne frekwencje na spotkaniach z ludźmi typu Kaczyński czy Szydło. Ale PiS nie próżnuje i ma swoje sposoby motywacyjne.