W mediach pojawiają się kolejne szokujące informacje dotyczące praktyk w Funduszu Sprawiedliwości. Nad którym formalną kontrolę sprawował Zbigniew Ziobro. I to on ponosi odpowiedzialność za, powiedzmy niefrasobliwe, szastanie publicznymi pieniędzmi przez podległych mu urzędników.
Od razu pojawia się pytanie, czy byłemu ministrowi sprawiedliwości zostanie uchylony immunitet poselski? Sprawa jest bowiem bardzo poważna.
– Mam uczucia ambiwalentne: z jednej strony z zeznań dyrektora Funduszu Sprawiedliwości wynika, że Zbigniew Ziobro, niewykluczone, że za wiedzą i przyzwoleniem Jarosława Kaczyńskiego kierował grupą przestępczą, która okradła ofiary przestępstw na kilkaset milionów złotych. Z drugiej do Sejmu wciąż nie trafiły wnioski o pozbawienie immunitetu Zbigniewa Ziobry (ani Jarosława Kaczyńskiego, że o Macierewiczu nie wspomnę) – zauważa Eliza Michalik na łamach portalu NaTemat.pl.
– Warto odnotować, że im cięższe zarzuty wychodzą na jaw, tym bardziej alarmujące wieści o stanie zdrowia Ziobry wypuszcza jego otoczenie – pisze dalej dziennikarka. – Chodzi o to, w jaki sposób Ziobro za pomocą swojego otoczenia swoją chorobą gra – cynicznie i bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Już słyszymy od jego otoczenia o „zemście Giertycha”, który „mści się na chorym człowieku”. Żenada – owszem? – dodaje Michalik.
Źródło: NaTemat.pl











