Joachim Brudziński, europoseł PiS od lat blisko współpracujący z Jarosławem Kaczyńskim spróbował uśmierzyć coraz silniejsze plotki o tym, że Prawo i Sprawiedliwość się rozpada. Tylko coś mu nie wyszło.
– Nie ma takiej dyskusji, jesteśmy w środku kampanii – przekonywał Brudziński na antenie Polskiego Radia. Po czym dodał, że jeśli prokuratura postawi zarzuty kierownictwu Suwerennej Polski to może to oznaczać kres Zjednoczonej Prawicy.
– Jeżeli prokuratura postawi zarzuty, jeżeli będą toczyły się postępowania, będziemy mieli 100 proc. pewność, że te zarzuty nie są zarzutami stricte politycznymi […] – wypalił Brudziński. Dodając, że Kaczyński nie będzie bronił polityków, mających poważne problemy prawne.
Zarzuty prokuratorskie są raczej pewne, skoro do Sejmu wpłynął wniosek o uchylenie immunitetu posła Wosia. Niegdyś prawej ręki Ziobry.
A więc…?










