Matecki próbuje ukryć majątek? Przepisał dom na rodziców

Dariusz Matecki, poseł Suwerennej Polski, zyskał wątpliwy rozgłos nie dzięki swojej działalności politycznej, ale jako hejter, który brutalnie atakował Polaków popierających opozycję, media, Platformę Obywatelską, Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Lewicę. Brał też aktywny udział w aferze Funduszu Sprawiedliwości, z którego jego podmioty miały dostać miliony.

Matecki zasłynął z agresywnych komentarzy i ataków na różne podmioty polityczne oraz media. Jego posty, pisane często anonimowo z hejterskich kont, były pełne nienawiści i miały na celu zdyskredytowanie przeciwników politycznych. W dobie rosnącej polaryzacji politycznej, takie zachowania spotykają się z szeroką krytyką, zarówno ze strony społeczeństwa, jak i organizacji zajmujących się monitorowaniem mowy nienawiści.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


W momencie gdy PiS i Suwerenna Polska przegrały wybory, Matecki zdecydował się przepisać swój majątek na rodziców. Tego typu działanie budzi wiele pytań, zwłaszcza w kontekście możliwości konfiskaty majątku w przypadku udowodnienia nielegalnego pochodzenia środków.

Zgodnie z przepisami dotyczącymi konfiskaty rozszerzonej, oskarżony ma obowiązek wykazania legalności pochodzenia swojego majątku, nie tylko w czasie popełnienia przestępstwa, lecz także w okresie 5 lat wstecz. Jeśli Matecki nie będzie w stanie udowodnić legalności posiadanych środków, istnieje ryzyko ich konfiskaty.

Co więcej, przepisy te umożliwiają konfiskatę majątku, nawet jeśli został on sprzedany lub darowany innej osobie. To oznacza, że przepisanie majątku na rodziców przez Mateckiego niekoniecznie chroni go przed utratą tych środków w wyniku działań prokuratury. Prokuratura ma również możliwość natychmiastowego zabezpieczenia mienia na potrzeby ewentualnej późniejszej konfiskaty, zwłaszcza gdy istnieje ryzyko, że oskarżony będzie próbował się go pozbyć. Działa to jako środek zapobiegawczy, mający na celu utrzymanie majątku w zasięgu organów ścigania, zanim zostanie on wyprowadzony poza ich kontrolę.

W kontekście powyższych wydarzeń, powiedzenie “uczciwi nie mają czego się bać” nabiera nowego znaczenia. Matecki, który przepisał swój majątek na rodziców, może nie uniknąć odpowiedzialności, jeśli prokuratura zdecyduje się na konfiskatę rozszerzoną.