Jacek Sasin próbuje udawać męża stanu. Który wie, jak funkcjonuje państwo. Prawdę mówiąc nie wygląda to szczególnie przekonująco.
– Obawiam się, że ta dziura budżetowa będzie wygodnym pretekstem, by wycofać się z wielkiego dorobku naszego rządu czyli polityki społecznej. Tusk i PO nigdy przecież nie chcieli projektów społecznych – przekonywał na antenie Telewizji wPolsce.
– Tusk wrócił do władzy. Wraca dokładnie wszystko to, co pamiętamy z ośmiu lat rządów tandemu Tusk-Rostowski. Teraz jest co prawda Tusk-Domański, ale polityka jest ta sama. Mamy problem z budżetem, co ewidentnie widać i mówią to nie tylko politycy, ale i eksperci. Ta ponad pięćdziesięciomiliardowa dziura budżetowa po pierwszych pięciu miesiącach to zapowiedź czegoś bardzo złego. Eksperci szacują nawet, że deficyt może sięgnąć nawet 30 mld więcej niż było to planowane. (…) To mistrzostwo galaktyki, jeśli chodzi o dziurę budżetową – dodaje.
Tak na marginesie, czy nie przyszło mu do głowy że tę dziurę wygenerował rząd, w którym on sam był wicepremierem? Dziura budżetowa wynika z ośmiu lat szafowania publicznym groszem przez rząd PiS.










