Wybory prezydenckie coraz bliżej, a w PiS nie mogą się zdecydować, kto ma zostać kandydatem. Sprawa robi się już tak poważna, że sytuację zaczął wyjaśniać sam Kaczyński. Prawdę mówiąc, nie wyszło mu to najlepiej.
– Stoimy przed niełatwym przedsięwzięciem. Musimy znaleźć kogoś takiego, kto będzie bardzo dobrze przyjęty przez społeczeństwo i nie ma przeszłości, którą można zaatakować, nawet niesprawiedliwie – mówił Kaczyński.
– Chciałem Państwa zapewnić, że my jesteśmy już w procesie poszukiwań. Są kandydaci, mamy tych kandydatów aż nadmiar. My musimy zbudować wielki, biało-czerwony front. Nie cofniemy się i zwyciężymy – dodał lider PiS.
Nadmiar kandydatów na których nie ma haków? W PiS? Wolne żarty!










