Coś złego dzieje się w PKP Cargo. Spółka, zamiast skupić się na odbudowie swoich zdolności przewozowych, zdaje się skupiać na atakach na związkowców. To akurat nie jest dobry prognostyk na przyszłość, bowiem przewóz towarów, szczególnie w tej chwili, mógłby być znakomitym pomysłem na zarobek. A jednak Jakub Karnowski a być może także kolega Nowak walczą z ludźmi, zamiast walczyć o zlecenia.
A co jest do zrobienia? Bardzo dużo. Przywrócenie połączeń międzynarodowych, otwarcie się na nowe kierunki, odbudowa taboru, inwestycje w terminale na wschodzie… Można by wymieniać długo. Związkowcy pomogą, tylko trzeba ich umiejętnie przekonać do planu działania. A jeśli kadry w zarządzie nie potrafią, to zmienić zarząd na taki, który zna temat kolei towarowej i potrafi nim zarządzić.
Donald Tusk mógłby za to uważniej kontrolować co się w takich spółkach dzieje, bo to nasza perła rodowa jeśli chodzi o spółki i nie warto jej ani atakować ani zamykać. Budujmy a nie niszczmy. Od niszczenia był PiS.










