– Dzisiejsze odebranie immunitetu Wosiowi historycznie pokazuje, że w kwestii rozliczania przestępstw PiS słowo stało się ciałem – pisze jeden z internautów.
– Kaczyński w torsjach próbował wspiąć się na marszałkowską mównicę, spocony i panicznie wystraszony Woś biegał po korytarzach sejmowych i próbował zakłócać konferencje prasowa, Kukiz vel Szmata wylazł z zaświatów, a Kaleta na tą okoliczność nawet przerwał walkę z nakrętkami. Dziś sufit na łeb się zawalił całej dotychczasowej wierchuszce prezesa i Ziobry… to dla nich jasny przekaz, że utopijne zapewnienia Kaczyńskiego o bezkarności, serwowane przez ostatnie osiem lat to był jedynie miraż. Widać też było, że sam prezes trzęsie się jak galareta, bo dziś do niego dotarło, że wizja jego oskarżenia i aresztowania stała się bardzo realna – dodaje internauta.
Trafne!
– To taki mały bonus za osiem lat waszej bezczelnej hipokryzji, cynizmu, łamania Konstytucji, zawłaszczania Państwa i złodziejstwa. Czekam na sprawiedliwie wysokie wyroki – dodaje komentator.
