Agnieszka Romaszewska urządza w sieci lament jaka to jej się stała krzywda, że TVP złożyło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Tymczasem dowody są jednoznaczne. Jako osoba odpowiedzialna za działanie kanału TV Romaszewska miała dopuścić do ogromnych strat, w tym świadczenia fikcyjnych usług przez firmę IT. Mowa o siedmiu milionach złotych, co szczegółowo opisują dokumenty złożone do prokuratury.
Romaszewska brnie w absurdalne tłumaczenia, żeby uciec od odpowiedzialności, ale wyniki audytu są absolutnie jednoznaczne. Dlatego jej wpisy w sieci można odebrać tylko jako próbę wybielenia się w oczach pisowskiego elektoratu.
Siedem milionów złotych to kwota gigantyczna a dotyczy wyłącznie jednego obszaru działania TVP dla jednego, niewielkiego w sumie kanału. Tymczasem w telewizji publicznej mogły ginąć setki milionów złotych, zmarnowanych na fikcyjne zatrudnienia, zbyt drogie umowy, nikomu niepotrzebne usługi.
PiS i Suwerenna Polska drżą przed kolejnymi audytami a te robione są niemal codziennie. Czy jeśli Romaszewską aresztują, to w jej obronie też będą stawać politycy tych partii?