Okazuje się, że Daniel Obajtek wpakował kilkaset milionów złotych w Centrum Badawcze Orlenu w Płocku. Centrum stoi, ma wyposażenie, ale nie realizuje prawie żadnych działań, bo nikt nie pomyślał, aby dać mu zadania, które miałyby cokolwiek wspólnego z rozwojem.
Jak dowiadujemy się od naszego informatora, w centrum w Płocku wpakowano kilkaset milionów złotych a na jego czele postawiono bliskiego współpracownika pisowskich notabli z zarządu Orlenu. W efekcie koncern ponosi gigantyczne straty.
Ile jeszcze takich trupów kryje się w szafach Orlenu? Ilu pisowskich działaczy oraz bliskich współpracownika Obajtka oraz innych osób związanych z PiS jeszcze pracuje w koncernie? Warto przyspieszyć audyty i warto przyspieszyć zwalnianie pisowskich złogów, żeby ta firma mogła w końcu stanąć na nogi.
Rzekome zyski Orlenu to wynik horrendalnie wysokich cen na stacjach – przepłaciliśmy jako kierowcy kilkadziesiąt miliardów złotych.










