Andrzej Duda jest coraz bardziej nerwowy. Nie chodzi tylko o jego sprawy poza godzinami urzędowania, które są szeroko znane w pałacu i poza nim. Wokół Dudy zaciska się pętla związana z różnego rodzaju pisowskimi przestępstwami. Według naszych informatorów, co najmniej kilka osób z otoczenia prezydenta mogło szeroko korzystać z pisowskiego systemu wspierania swoich.
Andrzej Duda wyzywający premiera Tuska to nie tylko wyraz niedojrzałości Dudy, ale przede wszystkim strachu. Strachu paraliżującego i wszechogarniającego. No bo jak to będzie wyglądać, jeśli dowiemy się, że osoby bliskie panu prezydentowi brały udział w transferach pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości czy NCBR? A to przecież możliwe. Idąc dalej, a co będzie, jeśli w owej prezydenckiej grupie funkcjonował mechanizm podziału łupów?
To nie Donald Tusk jest przyczyną frustracji Dudy. To Mraz, jego nagrania, to wyniki kontroli OLAFa i wiele innych elementów powodują, że ciężko mu spać w nocy. No i jeszcze te sprawy prywatne… wygląda na to, że w najbliższym czasie prezydent będzie używał wielu wyzwisk. I na razie jest chroniony, ale owa ochrona mu się kończy.










